W sobotę, 20 czerwca, mury zabytkowego kościoła pofranciszkańskiego w Drohiczynie wypełniły się młodzieńczą radością i autentyczną modlitwą. Punktualnie o godzinie 9:30 rozpoczęła się uroczysta Eucharystia, podczas której bp. Piotr Sawczuk pobłogosławił 35 osób do pełnienia funkcji animatora i ceremoniarza. Wydarzenie to stanowiło zwieńczenie wielomiesięcznej formacji prowadzonej przez Duszpasterstwo Służby Liturgicznej.
„Zgubić się w świątyni to powód do dumy”. Diecezja drohiczyńska ma 35 nowych animatorów i ceremoniarzy
Dwa intensywne kursy przygotowały chłopaków z całej diecezji do podjęcia dwóch odmiennych, lecz doskonale uzupełniających się ról. Nowi animatorzy wezmą na siebie odpowiedzialność za duchową formację ministrantów – będą prowadzić zbiórki i organizować animacje, aby w przystępny i bezpośredni sposób zbliżać młodszych kolegów do Boga. Ceremoniarze natomiast skupią się stricte na ołtarzu, strzegąc piękna, powagi i precyzyjnego przebiegu samej liturgii. Uroczystej Eucharystii przewodniczył bp Piotr Sawczuk, który w homilii skierował do kandydatów mocne i pouczające słowa.
Wierność i powołanie, które nie słabnie
Pasterz diecezji oparł swoje rozważania na czytaniu z 2. Księgi Kronik. Przestrzegł młodych przed postawą króla Joasza, który zapomniał o dobrodziejstwach, odrzucił Boga i zabił proroka Zachariasza. Biskup przypomniał słowa proroka: “Dlaczego przekraczacie przykazania Pańskie? Dlatego się wam nie wiedzie! Ponieważ opuściliście Pana, i On was opuści”, podkreślając, że ta starotestamentowa historia dobitnie ukazuje, jak łatwo człowiek potrafi zlekceważyć Stwórcę i ściągnąć na siebie zgubę.
Po tym mocnym ostrzeżeniu kaznodzieja przeszedł do orędzia pełnego nadziei. Zaznaczył, że mimo upływu ponad 2000 lat, w Kościele nic się nie zmieniło – Jezus Chrystus z tą samą, potężną mocą wciąż powołuje swoich wybranych. Zbawiciel nieustannie szuka młodych ludzi, nierzadko nawet tych, na których społeczeństwo „postawiło już krzyżyk”, przywraca im godność i zaprasza do zaszczytnego grona swoich przyjaciół.
Znak nowej tożsamości
Po homilii nastąpił moment obrzędu pobłogosławienia. Każdy z 35 kandydatów usłyszał swoje imię i nazwisko, po czym odpowiedział stanowczym „chcę”. Biskup pobłogosławił ich i nałożył im krzyże będące znakiem nowej posługi. Animatorzy przyjęli krzyże na złotym sznurze, biorąc na siebie misję formowania młodszych kolegów. Ceremoniarze, z krzyżami na sznurze czerwonym, zobowiązali się do czuwania nad godnością i porządkiem celebracji.
Wdzięczność i ważna przestroga
Końcówka uroczystości wybrzmiała jednym, wielkim dziękczynieniem. Ks. Mateusz Gołoś, główny duszpasterz i koordynator kursów, skierował słowa wdzięczności do osób wspierających to dzieło. Podziękował ks. kan. dr. Tomaszowi Duszkiewiczowi za udostępnianie przestrzeni w Drohiczynie podczas większych akcji, ks. kan. Zbigniewowi Domirskiemu proboszczowi parafii Matki Bożej z Góry Karmel w Bielsku Podlaskim za gościnność, a także alumnów drohiczyńskiego seminarium. Szczególne uznanie zyskali starsi animatorzy, którzy przez wszystkie zjazdy z braterską troską czuwali nad formacją kursantów.
Nowo pobłogosławieni również wyrazili swoją wdzięczność, dziękując biskupowi, a także paniom Jadwidze i Bożenie oraz rodzicom ks. Mateusza. To właśnie oni z ogromnym sercem dbali o ciepłe i pyszne posiłki podczas zjazdów, zawsze służąc chłopakom wsparciem i dobrym słowem.
Piękną, a zarazem poruszającą klamrą uroczystość podsumował sam bp Piotr Sawczuk przed końcowym błogosławieństwem. Ordynariusz sformułował ważną przestrogę, posługując się trafną metaforą. Wspomniał, że kościół pofranciszkański, w którym się znajdują, liczy już ponad 300 lat i jest to piąta w tym miejscu świątynia. Odnawianie jego zniszczonego wnętrza w obecnym stanie trwało aż 15 lat, co idealnie obrazuje, jak łatwo jest coś zburzyć, a jak trudno to potem odbudować.
Na koniec zwrócił się bezpośrednio do rodziców, gratulując im faktu, że ich synowie, wzorem dwunastoletniego Jezusa – „zgubili się w świątyni”. To, że młodzi chłopcy chcą spędzać swój czas blisko Chrystusa, mimo czyhających wokół zagrożeń, jest dla każdej rodziny największym powodem do dumy i wspaniałym znakiem nadziei dla Kościoła.
tekst – Hubert Pychner
zdjęcia – ks. Marcin Gołębiewski











































