Pamięć o Podlaskich Unitach w 120. rocznicę ukazu o wolności religijnej

W dniu 25 maja 2025 r. mieszkańcy gminy Sarnaki w pow. łosickim świętowali 120. Rocznicę tzw. ukazu o tolerancji religijnej. Uroczystości miały niecodzienną oprawę, bo nawiązywały do wydarzeń z 1905 r. Świętowanie zostało połączone z prezentacją wystawy „Unici Podlascy 1874-2024”. Przez ostatni rok wystawa trafiła do wielu miejscowości w diecezji drohiczyńskiej i siedleckiej (pisała o tym „Niedziela podlaska” w Nr 35 i 42).

Rankiem 25 maja 2025 r. na wzór swych przodków, którzy w 1905 r. po carskim ukazie tolerancyjnym wyruszyli w procesjach z okolicznych wiosek do sarnackiego kościoła, społeczność parafialna odtworzyła wydarzenia, którego uczestnikami byli ich pradziadowie.

Preludium była Msza odprawiona 30 kwietnia br. w lesie pod Litewnikami, dokładnie przy kamieniu, przy którym przed półtora wiekiem księża rzymskokatoliccy potajemnie chrzcili dzieci katolików obrządku wschodniego, wbrew ich woli przypisanych do prawosławia.

W przypadku wydarzeń 1905 r. w Sarnakach szczęśliwie sporządzono ich opisy zamieszczone w ówczesnej „Gazecie Świątecznej”. Z tego źródła wiemy, że od 23 maja 1905r. z Hołowczyc, Mierzwic i pozostałych wiosek o pochodzeniu unickim praktycznie wszyscy ich mieszkańcy wyruszali pieszo do Sarnak w uroczystych procesjach. Naprzeciw cmentarza oczekiwał ich proboszcz ks. Jan Krzewski w otoczeniu parafian.  Z pieśnią „Wesoły nam dzień dziś nastał” wprowadzał on procesje do kościoła. Po Mszy Świętej dokonywano potem wpisywania wszystkich rodzin unickich do ksiąg miejscowej parafii.

W ostatnią niedzielę u progu kościoła w Sarnakach procesje idące pieszo z Bindugi, Chlebczyna, Grzybowa, Hołowczyc, Klimczyc, Litewnik, Mierzwic i Płoskowa powitał ks. proboszcz Andrzej Jakubowicz.  Odprawiona Msza Święta miała wyjątkowo uroczysty charakter. Po Mszy odbył się koncert orkiestry dętej. Na wszystkich uczestników czekał także poczęstunek przygotowany przez Koła Gospodyń Wiejskich.

Uroczystościom rocznicowym  towarzyszyła prezentacja wystawy „Unici Podlascy”. W trakcie uroczystości w kościele prelekcję na temat dramatu unitów wygłosił twórca wystawy historyk Bogusław Niemirka. Podkreślił on, że społeczność unicka ze wsi gminy Sarnaki miała wyjątkowy charakter, gdyż mieszkali tu chłopi z dawnych królewszczyzn, niejednokrotnie potomkowie bitnych żołnierzy z piechoty wybranieckiej. Ci ludzie czuli się ludźmi wolnymi, toteż unici siłą wcielani do prawosławia stawili tu w 1874-1875 r. i latach następnych wyjątkowo silny opór. Najbardziej aktywni uczestnicy unickiego oporu zostali wywiezieni do więzienia. Część unickich przywódców została potem zesłana do guberni chersońskiej, trafił tam też Jan Filipiuk z podsarnackich Ogrodnik. Po 10 latach został on zesłany jeszcze dalej do gubernii  orenburskiej, w 1887 r. trafiła tam też jego rodzina. Na zesłaniu zmarła żona i starszy syn, pozostałym po 25 latach dane było wrócić.

Mimo prześladowań unici nie ulegli. Przyszła też pomoc z Galicji ze strony ojców jezuitów,  którzy potajemnie chrzcili dzieci i błogosławili małżeństwa, w tradycji zachowało się miejsce tych spotkań przy leśnym kamieniu.

Dopiero w 1905 r. unici mogli nareszcie wrócić formalnie – według prawa rosyjskiego – do Kościoła Katolickiego. Carski dekret znosił dotychczasowe szykany wobec Kościoła rzymskokatolickiego. Ponadto odtąd można było legalnie opuścić Cerkiew prawosławną. Dlatego i podlascy unici, przez kilkadziesiąt lat krwawo prześladowani przez zaborcę, przeżywali radość, chociaż w ich przypadku była ona połowiczna. Kościół grekokatolicki nadal był zakazany. Aby państwo oficjalnie uznało unitów za katolików, pozostał im tylko jeden sposób: w obliczu niemożności instytucjonalnego powrotu  do kościoła przodków – przejść na obrządek łaciński.

Na południowym i zachodnim Podlasiu uczyniono to niemal powszechnie, manifestując w ten sposób swoje pragnienie bycia w jedności z Następcą św. Piotra. Proboszcz w Sarnakach w ciągu 10 dni przyjął wtedy deklarację przynależności do Kościoła rzymskokatolickiego od 2356 unitów.

Bogusław Niemirka na zakończenie podkreślił, że unici z tamtych pokoleń  byli ludźmi prostymi. Nie pisali oni manifestów, ale głębokiej wiary można im dziś pozazdrościć. I jeszcze jedna rzecz pozostaje znamienna – dawni unici, dochowując wiary swych przodków, jednocześnie podkreślili, że ich Ojczyzną jest Polska.

tekst – Bogusław Niemirka
zdjęcia – Gabriela Dudziuk, ks. Łukasz Redosz